Zaczynasz przygodę z e-mail marketingiem i nie chcesz od razu płacić? Świetnie się składa: kilka naprawdę solidnych narzędzi ma darmowe plany, które w zupełności wystarczą na start. W tym poradniku pokażę Ci, co wybrać, jakie limity kryją się w darmowych planach i na jakie pułapki uważać.
Darmowy plan to najlepszy sposób, żeby przetestować e-mail marketing bez wyciągania portfela. Trzeba jednak czytać uważnie, bo „za darmo” prawie zawsze oznacza limity — liczby kontaktów, wysyłanych wiadomości albo dostępnych funkcji. Po latach testowania tych narzędzi wiem, że różnice między darmowymi planami bywają ogromne, a kilka z nich jest naprawdę hojnych. Przejdźmy je po kolei.
Dla kogo w ogóle jest darmowy plan? Przede wszystkim dla osób, które dopiero zaczynają i mają małą listę: blogerów, twórców, freelancerów, autorów pierwszego newslettera oraz małych firm, które chcą najpierw sprawdzić, czy e-mail marketing im się opłaci. Jeśli nie wiesz jeszcze, czym dokładnie jest newsletter ani jak działa cała ta układanka, zacznij od moich poradników czym jest e-mail marketing oraz co to jest newsletter — a potem wróć tutaj po wybór narzędzia.
Wszystkie ceny i limity poniżej są aktualne na 2026. Pełne porównanie — także planów płatnych — znajdziesz w moim rankingu programów do mailingu.
Najlepsze darmowe programy do mailingu
Zacznijmy od konkretów. Poniżej omawiam plany, które realnie polecam na start — zwłaszcza te od partnerów, których sam testowałem najdłużej. Każdy ma trochę inny model darmowy, więc wybór zależy od tego, co dla Ciebie ważniejsze: liczba kontaktów czy liczba wysyłanych maili.
GetResponse — darmowy plan z autoresponderem

Darmowy plan GetResponse obejmuje do 500 kontaktów i 2 500 maili miesięcznie. To jeden z najhojniejszych progów kontaktowych wśród polskich i europejskich narzędzi, a do tego dostajesz pełnoprawny kreator newsletterów, formularze zapisu i stronę docelową. Dla osoby, która dopiero buduje listę, to bardzo komfortowy start — zwłaszcza że GetResponse to polski dostawca z obsługą po polsku i wysoką dostarczalnością (89,7 proc.).
Co lubię w darmowym GetResponse najbardziej? Że pozwala przetestować narzędzie tak, jak będzie wyglądać codzienna praca: zbudujesz w nim newsletter w edytorze „przeciągnij i upuść”, podepniesz formularz i sprawdzisz raporty. Pełną analizę funkcji opisuję w recenzji GetResponse.
MailerLite — najprzyjaźniejszy dla początkujących

Darmowy plan MailerLite (Free) obejmuje do 250 subskrybentów i 2 500 maili miesięcznie. Próg kontaktów jest niższy niż w GetResponse, ale w zamian dostajesz to, za co MailerLite kocham najbardziej — wyjątkowo prosty, estetyczny interfejs, w którym nie sposób się zgubić. Dla kogoś, kto pierwszy raz dotyka e-mail marketingu, to często najmniej stresujący start.
MailerLite ma też świetną dostarczalność (92,7 proc.) i ładne, gotowe szablony. To moja domyślna rekomendacja dla blogerów, twórców i małych firm, które chcą po prostu wysyłać piękne newslettery bez technicznego zamieszania. Szczegóły w recenzji MailerLite.
Brevo — rozliczenie za maile, nie za kontakty

Darmowy plan Brevo daje 300 maili dziennie bez limitu liczby kontaktów. To zupełnie inny model niż u konkurencji — możesz mieć dużą listę odbiorców, a płacisz (lub nie) za liczbę wysyłanych wiadomości, nie za ich przechowywanie. Dla kogoś, kto ma sporą bazę, ale wysyła rzadko, to bardzo opłacalne rozwiązanie. 300 maili dziennie to w skali miesiąca około 9 tysięcy wiadomości — całkiem sporo jak na plan darmowy.
Brevo (dawniej Sendinblue) dorzuca też w darmowym planie automatyzacje i SMS-y, co czyni je jednym z bardziej rozbudowanych darmowych narzędzi na rynku. Pełny przegląd znajdziesz w recenzji Brevo.
Inne darmowe plany warte uwagi
Poza moją trójką partnerów warto znać jeszcze kilka narzędzi z darmowymi planami — zwłaszcza jeśli zależy Ci na konkretnym, hojnym limicie subskrybentów:
- Sender — bardzo hojny darmowy plan: do 2 500 subskrybentów i 15 000 maili miesięcznie.
- EmailOctopus — do 2 500 subskrybentów i 10 000 maili miesięcznie, prosty i lekki.
- SendPulse — do 500 subskrybentów i 15 000 maili miesięcznie, z wieloma kanałami (e-mail, SMS, push).
- Mailchimp — rozpoznawalna marka, ale darmowy plan jest dość skąpy: tylko 250 kontaktów i ograniczone funkcje, a interfejs jest anglojęzyczny.

Te narzędzia bywają kuszące limitami, ale pamiętaj, że liczba kontaktów to nie wszystko — liczą się też dostarczalność, jakość edytora, automatyzacje i obsługa po polsku. Powyżej widzisz przykład edytora newslettera z GetResponse: nawet w darmowym planie składasz w nim wiadomość metodą „przeciągnij i upuść”, bez dotykania kodu. Właśnie dlatego na start i tak najczęściej kieruję ludzi do GetResponse, MailerLite lub Brevo.
Porównanie darmowych planów
Żeby ułatwić Ci wybór, zebrałem najważniejsze darmowe plany w jednej tabeli. Dane aktualne na 2026.
| Narzędzie | Limit kontaktów / subskrybentów | Limit wysyłki | Dla kogo |
|---|---|---|---|
| GetResponse | do 500 kontaktów | 2 500 maili/mies. | budujący listę, polski dostawca |
| MailerLite | do 250 subskrybentów | 2 500 maili/mies. | początkujący, prosty interfejs |
| Brevo | bez limitu kontaktów | 300 maili/dzień (~9 000/mies.) | duża baza, rzadka wysyłka |
| Sender | do 2 500 subskrybentów | 15 000 maili/mies. | hojny limit subskrybentów |
| EmailOctopus | do 2 500 subskrybentów | 10 000 maili/mies. | prosta, lekka wysyłka |
| SendPulse | do 500 subskrybentów | 15 000 maili/mies. | wielokanałowość (SMS, push) |
| Mailchimp | do 250 kontaktów | 500 maili/mies. | znana marka, plan ograniczony |
Jak widać, „najlepszy” darmowy plan zależy od tego, czego potrzebujesz. Sender i EmailOctopus wygrywają liczbą subskrybentów, Brevo — modelem rozliczeń, a GetResponse i MailerLite — kompletnością narzędzia i wsparciem dla początkujących.
Na co uważać w darmowych planach?
Darmowy nie znaczy idealny. Zanim na dobre wejdziesz w dane narzędzie, sprawdź te pułapki:
- Branding dostawcy w stopce — większość darmowych planów dokleja do każdego maila logo („wysłano przez…”). To wygląda mniej profesjonalnie, a zniknie dopiero w planie płatnym.
- Ograniczone automatyzacje — zaawansowane ścieżki i wyzwalacze często są zarezerwowane dla planów płatnych (więcej w poradniku automatyzacja e-mail marketingu).
- Brak niektórych funkcji — testy A/B, segmentacja zaawansowana czy wsparcie priorytetowe bywają wyłączone w darmowej wersji.
- Twardy próg kontaktów — gdy lista urośnie ponad limit, narzędzie po prostu zablokuje wysyłkę do czasu przejścia na plan płatny.
Żadna z tych rzeczy nie jest powodem, by rezygnować z darmowego startu — warto je tylko znać, żeby nic Cię nie zaskoczyło.
Kiedy przejść na plan płatny?
Darmowy plan jest świetny na start, ale przychodzi moment, gdy warto dopłacić. Z mojego doświadczenia ten moment nadchodzi, gdy:
- lista przekracza darmowy limit kontaktów lub miesięczny limit wysyłki,
- zależy Ci na usunięciu brandingu dostawcy i pełnym profesjonalnym wizerunku,
- potrzebujesz rozbudowanych automatyzacji, testów A/B albo zaawansowanej segmentacji,
- e-mail marketing zaczyna realnie zarabiać — wtedy abonament zwraca się wielokrotnie.
Dobra wiadomość: przejście na plan płatny u sprawdzonego dostawcy jest płynne — nie tracisz listy, automatyzacji ani historii. Dlatego warto od początku wybrać narzędzie, które „urośnie” razem z Tobą. Plany płatne najczęściej zaczynają się od kilkudziesięciu złotych miesięcznie; jeśli chcesz najwyższą dostarczalność i najmocniejsze automatyzacje, zajrzyj też do recenzji ActiveCampaign (to akurat narzędzie nie ma darmowego planu, ale jest liderem dostarczalności — 93,4 proc.).
Skoro o dostarczalności mowa — nawet najlepszy darmowy plan nie pomoże, jeśli maile lądują w spamie. Koniecznie przeczytaj mój poradnik jak poprawić dostarczalność e-maili oraz ustaw SPF, DKIM i DMARC.
Podsumowanie
Darmowe programy do mailingu to idealny sposób, żeby wystartować bez ryzyka i nauczyć się rzemiosła. Jeśli budujesz listę i chcesz polskiego wsparcia — wybierz GetResponse. Jeśli zależy Ci na prostocie — MailerLite. Jeśli masz dużą bazę, ale wysyłasz rzadko — Brevo. Sender i EmailOctopus dorzucają najhojniejsze limity subskrybentów, jeśli to dla Ciebie priorytet.
Niezależnie od wyboru, traktuj darmowy plan jak poligon: przetestuj edytor, zbuduj pierwszy newsletter, sprawdź raporty — a gdy lista i wyniki urosną, płynnie przejdziesz na plan płatny. Pełne porównanie wszystkich narzędzi, także darmowych, znajdziesz w moim rankingu.



